Sailor Moon: Polsat '94 vs. TV4 '11
Sailor Moon, znana w Polsce głównie jako Czarodziejka z Księżyca, to legenda japońskiej animacji, jedno z najbardziej znanych anime na świecie (i z Japonią kojarzonych, bo że takie np. Muminki czy Pszczółka Maja w wersjach animowanych pochodzą z Japonii, wiedzą nieliczni). Chociaż oglądam sporo anime - pewnie za dużo jak na swój wiek ;) - to jednak fanem Sailorek nigdy nie byłem i raczej nigdy nie zostanę. Tym niemniej, przy okazji powrotu legendy na ekrany polskich telewizorów, nie mogłem powstrzymać się od krótkiego komentarza na temat nowego tłumaczenia, zwłaszcza że pierwsze było przedmiotem na tyle dużej dyskusji, że zasłużyło na oddzielny artykuł w Wikipedii.
Nie będę wymieniał wszystkich potknięć w nowej wersji pierwszego odcinka - jeśli ktoś jest zainteresowany, już ktoś to zrobił. Kiedy TV4 zaczęło szczycić się nowym tłumaczeniem, podkreślając też "zmianę" tytułu (tym razem seria figuruje w ramówce jako "Sailor Moon - Czarodziejka z Księżyca", dotychczasowy tytuł został zdegradowany do roli podtytułu pod oryginalnym) na "bardziej nawiązujący do oryginału", miałem spore nadzieje na dużo wierniejsze tłumaczenie. Pozytywnie nastroił też oryginalny opening, z oryginalną piosenką i oryginalnymi napisami (Polsat emitował wersję instrumentalną w wydaniu creditless - prawdopodobnie dostali materiał do zdubbingowania, z którego nie skorzystali jak należało). Tytuł odcinka - brzmi prawie tak jak w poprzednim tłumaczeniu... i nic dziwnego. Tłumaczem nowej wersji jest ta sama pani, która popełniła listę dialogową sprzed 17 lat. Co się więc zmieniło?
Mówiąc krótko - nowe tłumaczenie to poprawiona część starych błędów i dodane trochę nowych. O ile o mundurek (szkolny vs. marynarski/żeglarski) można się sprzeczać, o tyle nadanie głównej bohaterce imienia Bunny jest zupełnie niezrozumiałe - przecież nie jest to w żaden sposób bardziej po polsku niż "Usagi", a wszystkie pozostałe imiona są pozostawione w japońskim oryginale. W scenie, w której Luna powierza Usagi nową misję, zaraz przed przemianą, słyszymy dialog "- Nie wierzysz mi? - Nic a nic.", podczas gdy w oryginale Usagi mówi 「信じる、信じる」 (shinjiru, shinjiru), czyli dokładnie odwrotne "wierzę, wierzę" - nie robiłbym z tego problemu, gdyby nie to, że w poprzednim tłumaczeniu było poprawnie.
Mimo wszystko, w moim ogólnym odczuciu - jest nieco lepiej. Stanisław Olejniczak, rozpoznawalny przede wszystkim jako lektor Mody na Sukces, jest zdecydowanie lepszym lektorem niż Danuta Stachyra, choć i on momentami gubi się w co szybszych dialogach w nieznanym sobie języku. Nowe tłumaczenie jest dużo bardziej zwięzłe od starego, pominięto znacznie więcej tekstu, co ma swoje zalety i wady - odcinek jest mniej przegadany przez lektora, można docenić oryginalne udźwiękowienie - ale, no cóż, nie każdy wie, co znaczy np. 「こんにちは」 (konnichi wa - "dzień dobry"). Tłumaczenia terminologii są wierniejsze - "Sailor V" to tym razem "Czarodziejka V", a nie "tajemnicza czarodziejka"; "Księżycowy Pryzmacie, przemień mnie!" też wydaje się mieć więcej wspólnego z "Moon Prism Power, make up!" niż dawne "Potęgo Księżyca, działaj!". Daje to nadzieje na uniknięcie tak wyśmiewanych przez fanów "grochu-fasoli" czy "mydła-powidła".
Cóż, jakkolwiek nie jestem fanem dubbingu, to przyznaję, że taka forma tłumaczenia w tym przypadku byłaby lepsza - to w końcu serial animowany dla dzieci, starsi fani i tak, jak sądzę, w większości wolą oglądać wersję z napisami - a to byłby w telewizji strzał w stopę... bo to jednak serial dla dzieci ;) Niezależnie od formy, być może zatrudnienie innego tłumacza byłoby lepszym pomysłem niż dawanie drugiej szansy pani Agnieszce Kamińskiej. Tym niemniej, myślę, że fani mogą być dobrej myśli, bo zapowiada się rzeczywiście wersja lepsza niż dotychczasowa.
Jeśli ktoś nie ma okazji oglądać TV4 między 17 a 18, a chciałby osobiście sprawdzić wyniki nowego tłumaczenia, nagrania pojawiły się już w Internecie (podpowiedź: plik MKV z "TV4" w nazwie). Starą wersję dla porównania można z łatwością znaleźć na stronach gromadzących kreskówki.